Ledwo udało mi się ją przekonać, żeby wróciła do domu. Dawni znajomi zlecieli się do Krzyśka jak muchy do miodu. Mój oddech powoli wracał do normy, a ręka z cygarem zamarła w połowie drogi do ust. Nie spodziewałam się, że te małe łobuziaki same znajdą drogę na górę.

Ale jego wzrok wcale nie był skierowany na mnie – przykleił się do twarzy małego Łukasza. Mama zabierze was teraz do domu spać – powiedziałam, a on odpowiedział: Mówię do ciebie. Chodziło mu o prawo do ojcowania. Pamiętaj, ty masz coś do stracenia.
Zjemy lody i pojedziemy do domu – próbowałam zakończyć rozmowę, ale on drążył temat. Pobiegłam do domu, kupiłam mały bukiet kwiatów, ugotowałam jego ulubiony obiad, nakryłam do stołu i czekałam. Czy on naprawdę zmusiłby mnie do aborcji? Tu jest czek na 100 000 zł – powiedział, a ja usłyszałam chrząknięcie w tle.
Siedem lat mojej młodości, miłość i poświęcenia zostały tanio wycenione na sto tysięcy. Przeszywający wiatr ziębił mnie do szpiku kości, gdy wychodziłam do pracy jak zwykle. Kupić prawo do ojcowania, które pięć lat temu wyrzucił do kosza? Użycie prawa i pieniędzy do grożenia matce?
Dlaczego więc do nas przyszedł? Chyba że mama przestanie oddychać, a do tego czasu mama będzie was chronić do samego końca. Ewidentnie należał do kogoś bardzo bogatego. Nie dzwoń do mnie, żeby na mnie szczekać do słuchawki – krzyknęłam do telefonu.
Ta korporacja należy do mojej rodziny. Telefony od Weroniki mnie nie przerażały, ale uświadomiły mi, że same słowa nie wystarczą, by rozwiązać to raz na zawsze. Chodźmy do tej kawiarni i porozmawiajmy – zaproponowałam. W ciągu tych piętnastu dni chcę, żebyś wypuścił plotkę na rynku, że Apex Stone rozważa sprzedaż dokładnie tej partii bezpośredniemu konkurentowi Sumitu za cenę dwadzieścia procent wyższą od rynkowej.
Chcesz zepchnąć Sumita do narożnika? – zapytał, a ja odpowiedziałam: Krzysiek, wyceniłeś moją młodość i upokorzenie na 100 000 zł. Więc co to do cholery jest? Wsunęłam papier do torby.
Zadzwonię teraz do ojca i on cię wyleje. Furia Weroniki zapędziła Krzyśka do narożnika. Tu masz 200 000 w gotówce – powiedział, ale ja nie ustąpiłam. Obowiązki małżeńskie zmarły tej nocy, kiedy rzuciłeś mi w twarz czekiem na 100 000.
Weronika szlochała do słuchawki, a ja dodałam: Nigdy więcej do mnie nie dzwoń. Był przemoczony do suchej nitki, gdy wrócił. Weszłam do sypialni. Tatuś wrócił do was – powiedziałam dzieciom.
Weronika zmusiła mnie do podpisania. Sama mnie do tego doprowadziłaś – odpowiedział. Jutro pójdę do opieki społecznej. Przyparty do muru pies zawsze gryzie.
Zagram z tobą do samego końca. Ludzi zawsze ciągnie do nowych sensacji, ale Łukasz i Lila poszli do pierwszej klasy. Dokończyłam kawę i weszłam do środka.
Kiedy wychowasz dzieci na ludzi o dobrych, wielkodusznych sercach, same wybiorą światło i będą cenić tych, którzy naprawdę na to zasługują.