Podciągnąłem siatkę wyżej, wszedłem do domu i od razu uderzyło mnie ciepło kominka. Wszedłem do kuchni i postawiłem siatkę na blacie. Brzeg już się odwrócił i wrócił do salonu, jakby rozmowa była zakończona, jakby nic wielkiego nie powiedział. Pierwsze co mi przyszło do głowy to Halina.

Pamiętam ten dzień do dziś. Wrócić do domu, odgrzać im obiad, dopilnować lekcji, znów wyjść. Kiedy Renata weszła do rodziny, próbowałem ją polubić. Nie mogłem zasnąć do rana.
Pojechałem autobusem do urzędu. Kiedy przyszła moja kolej, podszedłem do okienka. Zawiózł mnie do notariusza, dał do podpisu kilka stron, nie tłumaczył za bardzo, a ja nie pytałem, bo to syn, bo jemu ufałem najbardziej na świecie. W końcu wróciłem do domu.
Muszę iść do prawnika, nie do syna, nie do Renaty, do kogoś, kto spojrzy na to z boku. Do kancelarii wszedłem punktualnie. Nachylił się minimalnie do przodu. Czy chce pan iść do końca?
Myślałem, że zanim list z sądu do niego trafi, będę miał choć dwa dni spokoju. Zanim zdjąłem kurtkę, już do mnie szedł. Wyszedłem z salonu i poszedłem do mojego pokoju. Wróciłem do pokoju i usiadłem na łóżku.
Po prostu kiedy przyjdzie Wigilia, wejdę do salonu i usiądę tam, gdzie zawsze siedziałem. Do kuchni weszła Renata, niosąc miskę z kapustą. Zbliżyłem się do salonu, chcąc zobaczyć, gdzie mogę usiąść i wtedy usłyszałem głos Grzegorza. Kiedy próbowałem wejść do salonu, Grzegorz nagle zagrodził mi drogę.
Nie, tu do kuchni. Zabrali mnie do kuchni jak kogoś, kto nie rozumie sytuacji. Maja, wracaj do stołu. Podniosłem wzrok na drzwi prowadzące do salonu i poczułem coś nowego.
Podjadę po pana i odwieziemy pana do hotelu. Uśmiechał się pod nosem do nowej koszuli, którą dostał od Renaty. Mamy wiele do omówienia. Do sądu rejonowego po raz pierwszy wszedłem w lutym.
Nieruchomość wraca do pana Bogdana. Przerwał mu sędzia i ma pełne prawo do korzystania ze swojej własności. Gdy synowie się wyprowadzili, mecenas zapytał: “Czy chce pan wrócić do domu? ” Zobaczyłem w myślach wejście do domu ozdobione światełkami, a potem drzwi, które przede mną zamknięto.
Minęło kilka miesięcy od wyroku, kiedy pewnego popołudnia ktoś zapukał do drzwi mojej kawalerki. Wieczorem gdy wróciłem do domu, telefon zadzwonił. “To do zobaczenia, dziadku. ” Drewniany zestaw do tworzenia własnych bransuletek.
Weszliśmy do środka. Powiedziałem spokojnie, ale to nie znaczy, że wracamy do tego, co było. Odwróciłem się do niego. Do mojej kawalerki wróciłem wieczorem.
Teraz wróciłem do tego, bo w końcu mogłem. Patrzyłem na ten zegar i czułem, jak słowa same układają się w głowie.